Podróże kończą się z reguły powrotem do domu

Zwykle wędrują do Gdańska,,by tam się zaokrętować i wyruszyć w śy^iat. Te podróże kończą się z reguły powrotem do domu rodzinnego w towarzystwie milicjanta.’ Co właściwie jest tych ucieczek powodem? Młody człowiek jest ciekawy świata. W wielu wypadkach ciekawość tę zaspokaja w zupełności lektura przygodowo- awantumicza oraz zabawy w pobliżu domu. Ale niekiedy okazuje się to zbyt słabym przeżyciem i w pogoni za-przygodą młody człowiek usiłuje dotrzeć aż do krajów zamorskich. Tego rodzaju wędrówki występują epidemicznie na wiosnę. Zrozumiałe — pogoda bardziej im sprzyja.
Chęć poznania świata nie jest sama w sobie zła.

Nagłe zmiany w tych stosunkach są trudne do przyjęcia

Nagłe zmiany w tych stosunkach są trudne do przyjęcia. Bo przecież może i nie bez znaczenia jest fakt, że te przemiany muszą ludziom starszym przypominać, iż się starzeją. Znałem rodzinę, w której synowie wykazywali niesłychanie przyjemny i ciepły stosunek do rodziców. Było to dla mnie tym dziwniejsze, iż rodzice ci byli już sterani wiekiem i chyba zupełnie nie rozumieli tak zwanej „nowoczesności”. Pamiętam, iż synowie nie wstydzili się (w przeciwieństwie do typowych przedstawicieli swego wieku) okazywać czułości rodzicom w czasie pożegnania przy wyjeździe na obóz’.

Zaburzenia wegetatywne

Bardzo to mądrze brzmi, prawda? A chodzi o pewne zaburzenia ze strony układu nerwowego wegetatywnego.
Czymże jest ten układ wegetatywny? Układ nerwowy dzieli się na-dwie zasadnicze części? na Mikład związany ściśle ze świadomością,” zależny od naszej ’woli. oraz na układ, który-naszej woli nie podlega. Ten właśnie niezależny układ współczulny nazywany jest wegetatywnym łub autonomicznym. Co on robi? Otóż, jeżeli chcesź coś wziąć do ręki, to dajesz jakby rozkaz układowi nerwowemu. Przez nerwy idą^ bodźce do mięśnia i mięsień posłusznie wykonuje skurcz.

Głosy męskie

Często, gdy telefonowałem, on odbierał telefon. I zwykle mówiłem do niego: „Dzień dobry pani. Czy zastałem męża?” Na co on rozdrażniony — wyjaśniał: „Tu nie żadna pani, mówi Janusz”. Kiedyś, gdy byłem u tych znajomych, Janusz podszedł do mnie, poprosił, bym go nie brał za kobietę, bo go to bardzo złości. Starałem się. I odtąd często do matki jego mówiłem: „Cześć Janusz. Jak tam w szkole? Poproś tatusia do telefonu”… Matka się nie obrażała. Dziś, jak dzwonię do tych znajomych, pomyłka byłaby wykluczona. Janusz mówi tęgim basem. Niekiedy mężczyźni, którzy wskutek wybryku natury zachowali stosunkowo wysoką tonację głosu, są obiektem złośliwych uwag. Czasem poddaje się w wątpliwość ich wartość jako mężczyzn.

Porada lekarza

Czasem zasięga p rady lekarza. I to jest słuszne. Czasem jednak zwraca się o radę do kolegów. A jakie są te rady kolegów? Różne. Zdarza się, iż radzą — podjąć aktywność seksualną. Mówią, że; krosty te to „zachciewajki” i że są wynikiem nie zaspokojonego popędu płciowego. Radzą więc ‚zaspokoić popęd, czyli rozpocząć stosunki płciowe z kobietami. Niedorzeczność tej rady jest żenująca. Trądzik występuje w związku z działaniem hormonów płciowych. To fakt. Ale nikt nie stwierdził, iż z chwilą podjęcia aktywności seksualnej praca hormonów się zmniejsza. A z tego rodzaju kuracji wynikają inne komplikacje — i to znacznie gorsze niż istnienie pryszczy. Jakie? Piszemy o tym w dalszych rozdziałach.

SZTUKA PANOWANIA NAD SOBĄ

Staraj się być sobą w każdej okoliczności życia”  mówi bar­dzo słuszna maksyma. „Bądź sobą” to znaczy: zdobądź się na tyle indywidualności, na ile Cię stać. Dobrze jest bowiem mieć swoich ulubionych bohaterów, swoje wzorcowe postacie, lecz nie należy rezygnować z własnej osobowości. Hasło „Bądź sobą” nie zwalnia nas jednak bynajmniej ani od walki z naszymi wadami, ani też od obowiązku powściągania zbyt gwałtownie uzewnętrznia­nych uczuć. Bądźmy szczerzy, ale opanowani. Nie kryjmy naszych uczu ale zachowujmy się dyskretnie. Mąż okazujący troskliwość i sza ćunek żonie postępuje właściwie. Nie powinien jednak manifestować publicznie nadmiernej czułości. Łatwo może stać się śmiesznym.

Dbając o zęby – dbamy o zdrowie

Zazwyczaj większości z nas nieleczone regularnie zęby kojarzą się li tylko i wyłącznie z ich bólem, jak też z niehigienicznym wyglądem i takim też zapachem z jamy ustnej. Tymczasem okazuje się, że zaniedbane zęby mogą być przyczyną wielu innych schorzeń, nie tylko zlokalizowanych w pobliżu jamy ustnej. W wyniku zapalenia na przykład przyzębia wytwarzają się bakterie beztlenowe, które mogą narobić niesamowitej szkody w całym organizmie człowieka, a dodatkowo są bardzo odporne na różne sposoby leczenia zainfekowanych organów. Jak ważna jest to sprawa, niech wskaże nam fakt, że w wielu krajach zachodnich nie przyjmie nas żaden specjalista, począwszy od laryngologa czy okulisty, jeśli stwierdzi, iż nasze zęby nie są poleczone. Jak donoszą bowiem badania, zaniedbane zęby mogą być przyczyną różnych chorób serca, zapalenia stawów i mięśni, potrafią też wpłynąć na zaostrzenie takich chociażby chorób jak miażdżyca, cukrzyca choroby nerek czy reumatoidalne zapalenie stawów. Mogą też doprowadzić do przedwczesnego porodu u kobiety, jak też do poronienia.

Kurs taki, jakiego nam trzeba

Poszukiwanie dopasowanego do naszych oczekiwań kursu naukowego nie jest łatwe. Jest jednak obecnie tak wiele interesujących opcji, ze na pewno jest to jak najbardziej możliwe. Warto w sposób jak najlepszy zadbać o to co nas dotyczy i sięgać w trakcie pracy czy nauki po narzędzia jakie okażą się dla nas najbardziej funkcjonalne. Zapoznanie się z możliwościami jakie mamy w zasięgu ręki jest elementem bardzo istotnym dla naszej przyszłości. Decyzja o podjęciu kolejnych kroków, które mogą się okazać kluczowe dla przyszłej pracy i sukcesów jakie będziemy w niej odnosić. Wielu z nas zna się na najlepszych rozwiązaniach, jednak mamy w swojej edukacji braki, które czasem stają się przeszkodą dla naszych przyszłych sukcesów. Najważniejsze jest to, by w sposób jak najbardziej zdecydowany wykorzystywać opcje jakie są obecnie w naszym zasięgu i nie rezygnować z byt łatwo z tego co może nam pomóc odnieść realny sukces. Edukacja to krok w dobrym kierunku – warto się tym zainteresować, aby stawać się jeszcze lepszym.

Chłopcy i dziewczęta

W klasie szkoły podstawowej żyją właściwie dwie grupy i rzec można — obok siebie. To chłopcy i dziewczęta. Te < grupy niewiele z sobą łączy. Oczywiście zdarza się, że chłc „zadaje się” z dziewczynką w młodszych klasach wych. Jednakże regułą raczej jest niechętny ich wzajemny i sunek. Dziewczęta dojrzewają, jak wiadomo, wcześniej. I prz psychiczne w nich zachodzą wcześniej niż u chłopców, go one pierwsze zaczynają jakby rewidować swój negat stosunek do chłopców. One pierwsze zaczynają interesov się chłopcami i okazują im nawet pewną sympatię. Nie spc kają się wtedy ze zrozumieniem — chłopcy na ich dobre inti cje odpowiadają bardzo różnie, często nawet grubiańsko.

Naturalnym środowiskiem małego dziecka jest dom rodzinny

Naturalnym środowiskiem małego dziecka jest dom rodzinny i właściwie wszystkie potrzeby dziecka są w nim zaspokajane. Ale u dziewcząt i chłopców w wieku dojrzewania budzi się potrzeba przyjaźni. I zwykłe w tym czasie zawiązują się przyjaźnie bardzo trwałe i silne. Chłopcy mają przyjaciół, z którymi dzielą swoje marzenia, swoje przeżycia. W ich towarzystwie czują się dobrze i do nich mają pełne zaufanie. Takie przyjaźnie młodzieńcze utrzymują się niekiedy przez długie lata i okazują się najtrwalszymi związkami. Niezależnie od posiadania przyjaciela — tego jednego, najbliższego, człowiek odczuwa potrzebę związania się z paczką rówieśników.

Małemu dziecku zwykle w domu jest najlepiej

Małemu dziecku zwykle w domu jest najlepiej. Dotyczy to nie tylko przedszkolaków. Także i dzieci w wieku szkolnym przeważnie najlepiej czują się w domu i niechętnie z niego wychodzą. Tak jest do okresu’dojrzewania. W okresie dojrzewania, dziecko chce przebywać coraz więcej poza domem, a terenęm jego penetracji, staje się. kolejno coraz dalszą okolica. Chęć poznawania świata, niekiedy jest przyczyną podejmowania – dalekich, choć rzadko udanych, wypraw. I wtedy przez radio nadawany jest komunikat: ,,W dniu-… wyszedł z domu i dotychczas nie powrócił…” Milicja ma wiele roboty z tymi podróżnikami.

Zebrali się w sobotę wieczorem i pojechali

Przyjechali więc na miejsce późno. Do rejonu łosi było dość daleko. Nie zdążyli dojść tam przed nocą i biwak musieli rozbić bliżej. W’obec tego jasne, że na drugi dzień ich nie zobaczyli. Pocieszyli się dość szybko — nie tylko łosie, ale i tygrysy widzieli już. To nic, że tylko w ZOO. Jedzenie było bez soli, bo soli ze sobą nie wzięli. Nikt o tym nie pomyślał. Za to mieli dużo słoniny, która na upale nadpsuła się, więc ją zakopali w ziemi. Nie trzeba wielkiego turysty, by ocenić: była to frajerska wycieczka. Ojciec Tomka zapewne też kiedyś chodził na takie frajerskie wycieczki.

Zastęp harcerski

Założyli zastęp harcerski i ja właśnie wtedy z nimi się zetknąłem. Ojciec Tomka był doświadczonym turystą, poza tym był mądrym człowiekiem i ja bardzo lubiłem z nim rozmawiać. I miałem możność obserwować, jak się układały wzajemne stosunki między ojcem i synem. Wspomniałem, że ojciec był turystą i to doświadczonym. Wakacje spędzali na wędrówkach, często wysokogórskich 1. Tomek wiedział o tym, iż ojciec dobrze zna zasady turystyki. Tomek cenił ojca i w czasie, kiedy poznałem go — był z niego dumny. Zastęp harcerski, do którego należał Tomek, zajmował się wiele turystyką i doświadczenie Tomka i jego ojca mogło mu się niejednokrotnie przydać.