//////

Małemu dziecku zwykle w domu jest najlepiej

Małemu dziecku zwykle w domu jest najlepiej. Dotyczy to nie tylko przedszkolaków. Także i dzieci w wieku szkolnym przeważnie najlepiej czują się w domu i niechętnie z niego wychodzą. Tak jest do okresu’dojrzewania. W okresie dojrzewania, dziecko chce przebywać coraz więcej poza domem, a terenęm jego penetracji, staje się. kolejno coraz dalszą okolica. Chęć poznawania świata, niekiedy jest przyczyną podejmowania – dalekich, choć rzadko udanych, wypraw. I wtedy przez radio nadawany jest komunikat: ,,W dniu-… wyszedł z domu i dotychczas nie powrócił…” Milicja ma wiele roboty z tymi podróżnikami.

Nagłe zmiany w tych stosunkach są trudne do przyjęcia

Nagłe zmiany w tych stosunkach są trudne do przyjęcia. Bo przecież może i nie bez znaczenia jest fakt, że te przemiany muszą ludziom starszym przypominać, iż się starzeją. Znałem rodzinę, w której synowie wykazywali niesłychanie przyjemny i ciepły stosunek do rodziców. Było to dla mnie tym dziwniejsze, iż rodzice ci byli już sterani wiekiem i chyba zupełnie nie rozumieli tak zwanej „nowoczesności”. Pamiętam, iż synowie nie wstydzili się (w przeciwieństwie do typowych przedstawicieli swego wieku) okazywać czułości rodzicom w czasie pożegnania przy wyjeździe na obóz’.

Głosy męskie

Często, gdy telefonowałem, on odbierał telefon. I zwykle mówiłem do niego: „Dzień dobry pani. Czy zastałem męża?” Na co on rozdrażniony — wyjaśniał: „Tu nie żadna pani, mówi Janusz”. Kiedyś, gdy byłem u tych znajomych, Janusz podszedł do mnie, poprosił, bym go nie brał za kobietę, bo go to bardzo złości. Starałem się. I odtąd często do matki jego mówiłem: „Cześć Janusz. Jak tam w szkole? Poproś tatusia do telefonu”… Matka się nie obrażała. Dziś, jak dzwonię do tych znajomych, pomyłka byłaby wykluczona. Janusz mówi tęgim basem. Niekiedy mężczyźni, którzy wskutek wybryku natury zachowali stosunkowo wysoką tonację głosu, są obiektem złośliwych uwag. Czasem poddaje się w wątpliwość ich wartość jako mężczyzn.

Porada lekarza

Czasem zasięga p rady lekarza. I to jest słuszne. Czasem jednak zwraca się o radę do kolegów. A jakie są te rady kolegów? Różne. Zdarza się, iż radzą — podjąć aktywność seksualną. Mówią, że; krosty te to „zachciewajki” i że są wynikiem nie zaspokojonego popędu płciowego. Radzą więc ‚zaspokoić popęd, czyli rozpocząć stosunki płciowe z kobietami. Niedorzeczność tej rady jest żenująca. Trądzik występuje w związku z działaniem hormonów płciowych. To fakt. Ale nikt nie stwierdził, iż z chwilą podjęcia aktywności seksualnej praca hormonów się zmniejsza. A z tego rodzaju kuracji wynikają inne komplikacje — i to znacznie gorsze niż istnienie pryszczy. Jakie? Piszemy o tym w dalszych rozdziałach.

PROSTA SPRAWA

  1. Młodzież bardzo uprościła sprawę przedstawiania się. Mówi po Tostu swoje imiona, a nierzadko zdrobnienia imion, czy nawet irzezwiska, np. Zula, Lala, Czarny itp., przy czym często wita się ez podawania rąk. Jeśli to była krótka, przemijająca znajomość, młodzieży nie interesuje nazwisko poznanego kolegi, ale jeśli znajomość chce podtrzymywać, wówczas dowiaduje się od innych ie t\lfco nazwiska, ale co robi, kim jego rodzice i różne inne szczcgóły — zupełnie jak dorośli. Bywa jednak, że nastolatki sprowadzają do domu kolegów o których wiedzą tylko, że „zwą go Gruby”. jeśli chcą przedstawić „Gnibego” rodzicom, mówią po prostu: „ Gruby, przedstaw się!” albo jeszcze prościej: „Mój kolega”. Cóż mają robić w takim przypadku rodzice? Albo mogą zaufać swoim dzieciom, albo… wdać się w rozmowę z przybyszem i taktownie, powoli wszystko z niego wyciągnąć: jak się nazywa, kim jest, jak mu idzie nauka itd. A swoją drogą własne dzieci trzeba pouczyc, że powinny sobie umiejętnie i ostrożnie dobierać towarzystwo, szczególnie te koleżanki i tych kolegów, których wprowadzają do własnego domu.

INDYWIDUALNOŚĆ

Indywidualność jest cechą dodatnią. Mówimy niekiedy z sza­cunkiem: „To już jest ktoś”; ktoś obdarzony indywidualnością. Przeciwieństwem jednostki o cechach indywidualnych, charak­terystycznych, ciekawych jest osobnik nudny, banalny i bardzo przeciętny. Każdy człowiek jest nieco inny. „Osobowość ludzka — twierdzą  psycholodzy — jest niewyczerpana. Można więc poznać i odtwo­rzyć ją tylko częściowo.” Jako dzieci staramy się naśladować starszych. „Zycie w rodzi­nie — pisze polski uczony-psycholog prof. Baley w swojej intere­sującej książce pt. Drogi samopoznanta — to pierwsza wielka szkoła życia zostawiająca ślady w naSzej duszy na zawsze.”Potem kontakty z kolegami, z towarzyszami zabaw, ze znajo­mymi, książki, filmy, teatr, radio, telewizja oddziaływają na «ias, kształtują naszą osobowość.

WDZIĘK I UROK OSOBISTY

Wdzięk stanowi jeden z największych skarbów, jakimi obdarza ludzi natura; jest cenniejszy niż piękność. Pewien ojciec mawiał o swojej córce: „Ona nie jest ładna, nie, ale ona jest śliczna” mówił prawdę. Bo córka jego mimo braku urody była pełna wdzięku. Jako dziecko nie miała jednak tego czaru. Ale miała mądrą matkę, która postanowiła wyrobić w niej wdzięk. A więc mała uczęszczała na lekcje gimnastyki i baletu, po czym w domu powtarzała ćwiczenia: bawiła się piłką i skakanką. które wpływają na piękno i harmonię ruchów, chodziła po pokoju z książką na głowie, aby zdobyć prawidłową postawę. Kiedy z dziewczynki wyrosła panna, można już było o niej mó­wić za ojcem, że jest śliczna. Wiele bowiem prawdy jest w powie­dzeniu: „Nie ma kobiet brzydkich, są tylko zaniedbane.”

KIEDY I JAK SIĘ MYĆ

Skóra oddycha, paruje. Jeśli jej pory zalepione są tłuszczem, potem, łuszczącym się naskórkiem, brudem, wówczas nie może oddychać i nie. spełnia należycie swych funkcji. Cod2ienne zmywanie całego ciała jest więc nie tylko sprawą estetyki, czystości, ale i zdrowia. Kąpiel raz na tydzień to mało; wystarczy jedynie wtedy, gdy codziennie myje­my się od stóp do głowy pod bie­żącą wodą. Skóry nie trzeba żało­wać; jeśli nawet początkowo nie lubi szczotki, szybko się do niej przyzwyczai. Będzie jędrniejsza, dokładniej wymyta oraz wskutek tego wprost leczniczego masa­żu lepiej odżywiona; szorowanie szczotką powoduje szybsze krąże­nie krwi, co sprawia, że zimą bę­dzie nam po takim zabiegu cie­plej, latem natomiast chłodniej, gdyż przez czystą, wymytą skórę łatwiej będzie wydzielać się pot, który jest regulatorem cieplnym ciała — parując zabiera ciepło skórze i ochładza ją. Nie jest najważniejsze, czy szorujemy się wieczorem czy rano, istotne jest, abyśmy to robili codziennie. Drugi raz w ciągu dnia powinniśmy się myć od pasa i do pasa; jeśli kąpiel była rano, trze­ba się myć starannie przed spaniem, i odwrotnie. Najwięcej gruczołów potowych jest pod pachami i w pachwi­nach, a niektórym ludziom pocą się intensywnie ręce i nogi. Te więc miejsca należy myć najdokładniej, po czym posypać je tal­kiem, a szczególnie pocące się stopy sproszkowanym kwasem bornym. Poza tym możemy stosować różne mydełka, kremy, płyny czy pudry dezodorujące, dostępne w każdej drogerii. Ale takim środ­kiem traktujemy tylko skórę umytą.

ELEGANCKI CZŁOWIEK

Człowiek wystrojony wygląda jak przebrany. Od razu widać, że ubrał się na jakąś okazję, że to nie jest jego normalny styl. A eleganckim powinno się być zawsze, nawet w domowym far­tuszku, nawet w roboczym fartuchu. Bo w pojęciu: „elegancja” mieści się przede wszystkim: czystość, schludność, świeżość, odprasowanie, wycerowanie i wreszcie dobór kolorów i dro­biazgów. Nie wolno mówić: „Nic mi się nie chce! Wszystko mi jedno! Co mi tam!” Przeciwnie, trzeba się wziąć za giebie ostro. Na samo­poczucie psychiczne nic tak dodatnio nie wpływa jak dobry wy­gląd zewnętrzny. Gdy wiem, że się podobam, praca mniej męczy mnie i nuży. Jest bardziej wydajna, bo staje się przyjemniejsza.

SZTUKA PANOWANIA NAD SOBĄ

Staraj się być sobą w każdej okoliczności życia”  mówi bar­dzo słuszna maksyma. „Bądź sobą” to znaczy: zdobądź się na tyle indywidualności, na ile Cię stać. Dobrze jest bowiem mieć swoich ulubionych bohaterów, swoje wzorcowe postacie, lecz nie należy rezygnować z własnej osobowości. Hasło „Bądź sobą” nie zwalnia nas jednak bynajmniej ani od walki z naszymi wadami, ani też od obowiązku powściągania zbyt gwałtownie uzewnętrznia­nych uczuć. Bądźmy szczerzy, ale opanowani. Nie kryjmy naszych uczu ale zachowujmy się dyskretnie. Mąż okazujący troskliwość i sza ćunek żonie postępuje właściwie. Nie powinien jednak manifestować publicznie nadmiernej czułości. Łatwo może stać się śmiesznym.

Chłopcy i dziewczęta

W klasie szkoły podstawowej żyją właściwie dwie grupy i rzec można — obok siebie. To chłopcy i dziewczęta. Te < grupy niewiele z sobą łączy. Oczywiście zdarza się, że chłc „zadaje się” z dziewczynką w młodszych klasach wych. Jednakże regułą raczej jest niechętny ich wzajemny i sunek. Dziewczęta dojrzewają, jak wiadomo, wcześniej. I prz psychiczne w nich zachodzą wcześniej niż u chłopców, go one pierwsze zaczynają jakby rewidować swój negat stosunek do chłopców. One pierwsze zaczynają interesov się chłopcami i okazują im nawet pewną sympatię. Nie spc kają się wtedy ze zrozumieniem — chłopcy na ich dobre inti cje odpowiadają bardzo różnie, często nawet grubiańsko.

Naturalnym środowiskiem małego dziecka jest dom rodzinny

Naturalnym środowiskiem małego dziecka jest dom rodzinny i właściwie wszystkie potrzeby dziecka są w nim zaspokajane. Ale u dziewcząt i chłopców w wieku dojrzewania budzi się potrzeba przyjaźni. I zwykłe w tym czasie zawiązują się przyjaźnie bardzo trwałe i silne. Chłopcy mają przyjaciół, z którymi dzielą swoje marzenia, swoje przeżycia. W ich towarzystwie czują się dobrze i do nich mają pełne zaufanie. Takie przyjaźnie młodzieńcze utrzymują się niekiedy przez długie lata i okazują się najtrwalszymi związkami. Niezależnie od posiadania przyjaciela — tego jednego, najbliższego, człowiek odczuwa potrzebę związania się z paczką rówieśników.

Podróże kończą się z reguły powrotem do domu

Zwykle wędrują do Gdańska,,by tam się zaokrętować i wyruszyć w śy^iat. Te podróże kończą się z reguły powrotem do domu rodzinnego w towarzystwie milicjanta.’ Co właściwie jest tych ucieczek powodem? Młody człowiek jest ciekawy świata. W wielu wypadkach ciekawość tę zaspokaja w zupełności lektura przygodowo- awantumicza oraz zabawy w pobliżu domu. Ale niekiedy okazuje się to zbyt słabym przeżyciem i w pogoni za-przygodą młody człowiek usiłuje dotrzeć aż do krajów zamorskich. Tego rodzaju wędrówki występują epidemicznie na wiosnę. Zrozumiałe — pogoda bardziej im sprzyja.
Chęć poznania świata nie jest sama w sobie zła.

Zebrali się w sobotę wieczorem i pojechali

Przyjechali więc na miejsce późno. Do rejonu łosi było dość daleko. Nie zdążyli dojść tam przed nocą i biwak musieli rozbić bliżej. W’obec tego jasne, że na drugi dzień ich nie zobaczyli. Pocieszyli się dość szybko — nie tylko łosie, ale i tygrysy widzieli już. To nic, że tylko w ZOO. Jedzenie było bez soli, bo soli ze sobą nie wzięli. Nikt o tym nie pomyślał. Za to mieli dużo słoniny, która na upale nadpsuła się, więc ją zakopali w ziemi. Nie trzeba wielkiego turysty, by ocenić: była to frajerska wycieczka. Ojciec Tomka zapewne też kiedyś chodził na takie frajerskie wycieczki.

Zastęp harcerski

Założyli zastęp harcerski i ja właśnie wtedy z nimi się zetknąłem. Ojciec Tomka był doświadczonym turystą, poza tym był mądrym człowiekiem i ja bardzo lubiłem z nim rozmawiać. I miałem możność obserwować, jak się układały wzajemne stosunki między ojcem i synem. Wspomniałem, że ojciec był turystą i to doświadczonym. Wakacje spędzali na wędrówkach, często wysokogórskich 1. Tomek wiedział o tym, iż ojciec dobrze zna zasady turystyki. Tomek cenił ojca i w czasie, kiedy poznałem go — był z niego dumny. Zastęp harcerski, do którego należał Tomek, zajmował się wiele turystyką i doświadczenie Tomka i jego ojca mogło mu się niejednokrotnie przydać.